Na razie pokazuję więc coś z mniej świątecznych klimatów, moje pudełeczko. Najprostsze do wykonania dla początkujących. Wystarczy pomalować, nakleić motyw z serwetki i pokryć kilka razy bezbarwnym lakierem. Miałam komplet 3 takich pudełeczek, od największego do najmniejszego. Każde z nich miało motyw z tej samej serwetki, chociaż nie identyczny. Dwa rozdałam, zostało jedno, to najmniejsze.Trzymam w nim obecnie stemple do scrapbookingu. Like it?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage. Pokaż wszystkie posty
piątek, 23 grudnia 2011
Moje pudełko na stemple
Tegoroczne święta u mnie w domu, niestety będą musiały się chyba obejść zeszłorocznymi ozdobami. Najmłodszy "wieszak" z powodu choroby skutecznie uniemożliwia mi wykonanie hendmejdowych ozdób. Trudno, jakoś przeżyjemy ;)
Na razie pokazuję więc coś z mniej świątecznych klimatów, moje pudełeczko. Najprostsze do wykonania dla początkujących. Wystarczy pomalować, nakleić motyw z serwetki i pokryć kilka razy bezbarwnym lakierem. Miałam komplet 3 takich pudełeczek, od największego do najmniejszego. Każde z nich miało motyw z tej samej serwetki, chociaż nie identyczny. Dwa rozdałam, zostało jedno, to najmniejsze.Trzymam w nim obecnie stemple do scrapbookingu. Like it?
Na razie pokazuję więc coś z mniej świątecznych klimatów, moje pudełeczko. Najprostsze do wykonania dla początkujących. Wystarczy pomalować, nakleić motyw z serwetki i pokryć kilka razy bezbarwnym lakierem. Miałam komplet 3 takich pudełeczek, od największego do najmniejszego. Każde z nich miało motyw z tej samej serwetki, chociaż nie identyczny. Dwa rozdałam, zostało jedno, to najmniejsze.Trzymam w nim obecnie stemple do scrapbookingu. Like it?
niedziela, 18 grudnia 2011
Listownik w dalekowschodnim klimacie
Kiedy zobaczyłam w sklepie papier ryżowy z motywem magnolii i dalekowschodnim pismem, wiedziałam, że muszę go mieć. Kupiłam, a potem odłożyłam do szafy. Leżał tam miesiącami, pomiędzy arkuszami i zwojami innych papierów do decoupage'u. Całkiem o nim zapomniałam, ale w świecie wszystko ma swoja kolej i porządek, więc przyszła kolej i na ten wzór. Szperając wśród decoupage'owych szpargałów, znalazłam zapomniany arkusz papieru ryżowego z wzorem magnolii i znów mnie zachwycił. Delikatne kwiaty, litery odręcznie pisane, przywodziły na myśl listy, które mogłyby przylecieć z odległych krain, gdybym tylko miała tam przyjaciółkę piszącą do mnie. Tymczasem sterty przyziemnej polskiej korespondencji walały się po domu, w różnych miejscach, a najpilniejszy rachunek jakoś nigdy nie leżał tam, gdzie mnie się wydawało, że ostatnio położyłam. Koniecznie trzeba było znaleźć miejsce na tradycyjną, papierową korespondencję.
Przywędrował więc do naszego domu, przyniesiony w zgrabnej paczce przez listonosza - listownik.
Goły, z świeżego, surowego drewna. Ozdobiłam go właśnie tym magnoliowym motywem. Ilekroć na niego patrzę, wydaje mi się, że wkrótce przyjdzie do mnie list od przyjaciółki, z bardzo daleka...
piątek, 16 grudnia 2011
Chlebakowy obdartus
Chleb nasz codzienny, powszedni..., a jak chleb to musi być i chlebak. Ten został po poprzednim właścicielu naszego domu.
Z niemalowanej sosny, pociemniały ze starości. Wraz ze starymi meblami kuchennymi, garnkami z odpryśniętą emalią, patelnią bez rączki, idealnie wpisywał się w ówczesną naszą kuchnię. Jednak kiedy już wyremontowaliśmy tę kuchnię, nawiasem mówiąc powstała w zasadzie od nowa, bo w innym pomieszczeniu, po przeciwnej stronie budynku, wówczas żal zrobiło mi się wiekowego chlebaka. Postanowiłam, że nadal będzie miał miejsce w naszym domu, w końcu był tu przed nami, pierwszy. Należało jedynie zapewnić mu nieco ciekawszy design. Chciałam jednak by zachował charakter baaardzo zużytego przedmiotu. Technika schabby chic była więc oczywistością w tym przypadku.
Możecie mi wierzyć, że wygląd uroczego obdrapańca kosztował mnie, wbrew pozorom, sporo pracy.
Z niemalowanej sosny, pociemniały ze starości. Wraz ze starymi meblami kuchennymi, garnkami z odpryśniętą emalią, patelnią bez rączki, idealnie wpisywał się w ówczesną naszą kuchnię. Jednak kiedy już wyremontowaliśmy tę kuchnię, nawiasem mówiąc powstała w zasadzie od nowa, bo w innym pomieszczeniu, po przeciwnej stronie budynku, wówczas żal zrobiło mi się wiekowego chlebaka. Postanowiłam, że nadal będzie miał miejsce w naszym domu, w końcu był tu przed nami, pierwszy. Należało jedynie zapewnić mu nieco ciekawszy design. Chciałam jednak by zachował charakter baaardzo zużytego przedmiotu. Technika schabby chic była więc oczywistością w tym przypadku.
Możecie mi wierzyć, że wygląd uroczego obdrapańca kosztował mnie, wbrew pozorom, sporo pracy.
Decupażowe dwojaczki
Dwojaczki maja już kilka lat, to jedne z moich pierwszych prac. Skromne,
niepozorne, ich wysokość to całe 12cm, szerokość w podstawie 8cm,
korona 9 cm, z fantazyjnymi zawijaskami, które dodają im tego "czegoś".
Ich miejsce w moim domu jest na półce w kuchni, chociaż przypuszczam,
ze pasowałyby i do salonu. Trzymam w nich jakieś kuchenne drobiazgi;
drożdże, napoczęty proszek do pieczenia, farbki do jajek...Technika
oczywiście shabby chic. Cóż więcej mogłabym o nich rzec?
Po prostu,
obejrzyjcie :)
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Decoupage'owe pudełko
Decoupage'm dość długo się już nie zajmowałam, ale coraz bardziej mnie
korci, żeby coś nowego wyprodukować. Jak tylko najmłodsza przestanie być strasznym wieszakiem z powodu ząbkowania, zaraz się za to zabiorę. Na razie
świeże pomysły kiełkują w głowie, a ja chciałabym pokazać pudełko,
które jakiś czas temu zrobiłam. Wykonane w mojej ulubionej technice
shabby chic. Motyw róż wciąż za mną chodzi :)
Pudełko ma wymiary: 30cm szerokości, 20cm głębokości, 15cm wysokości, więc sporo drobiazgów się w nim mieści. Stoi u mnie w sypialni i cieszy oczy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










